Czarny PR w Internecie
5 (100%) 1 vote

W Internet-Image zajmujemy się ochroną wizerunku naszych Klientów w Internecie, w tym także usuwaniem nieprawdziwych, negatywnych treści.

Nasi eksperci od “oczyszczania wizerunku”, coraz częściej mają do czynienia z publikacjami, których jedynym celem jest zniszczenie wizerunku danej firmy. Właśnie tego typu celowe działania, możemy w skrócie określić mianem czarnego PRu w Internecie.

Z najnowszej serii wpisów na naszym blogu dowiesz się, dlaczego czarny PR w Internecie staje się coraz powszechniejszą formą nieuczciwej walki z konkurencją. Poznasz także przykłady działań z zakresu czarnego PRu w Internecie, oraz dowiesz się, kto najczęściej odpowiada za publikację negatywnych treści w Internecie. Podpowiemy również, jak skutecznie radzić sobie z zagrożeniem wizerunkowym wynikającym z działań z zakresu czarny PR w Internecie, oraz jak im przeciwdziałać. Zapraszamy do lektury pierwszej części wyjaśniającej – dlaczego czarny PR w Internecie jest coraz bardziej powszechny.

Zacznijmy jednak przejdziemy do meritum, zacznijmy od kwestii podstawowej, definicji:

Czarny PR w Internecie – definicja

„Mianem czarnego PRu w Internecie, możemy określić wszelkie działania prowadzone przez nieprzychylne podmioty w sieci web, których głównym celem jest zaszkodzenia wizerunkowi oraz reputacji danej firmy.”

Dlaczego czarny PR w Internecie staje się coraz bardziej powszechny?

Internet jako ogólno-dostępne medium opiniotwórcze, o niemal nieograniczonym zasięgu, wydaje się być idealnym narzędziem do prowadzenia negatywnych działań public relations.

Ze względu na swą otwartą formułę, sieć zdaje się wręcz “zachęcać” do publikowania treści opiniotwórczych, w tym także tych nieprawdziwych, negatywnych. Dostęp do wszelkiej maści portali – wizytówek, branżowych for internetowych, blogów konsumenckich oraz mediów społecznościowych, jest dziś praktycznie nieograniczony dla każdego użytkownika internetu. Opinię można opublikować na dziesiątki różnych sposobów – począwszy od wpisu na profilu-wizytówce udostępnianej przez portal z opiniami na temat firm (np. GoWork), przez wpis na forum internetowym (np. forum Gazeta.pl), udostępnienie recenzji na profilu firmowym Facebook Fan Page, aż po wpis na wizytówce Google bezpośrednio w wynikach wyszukiwania. W większości przypadków opinie publikowane na tego typu portalach, nie są w żaden sposób weryfikowane, co umożliwia, z pozoru bezkarne, wykorzystanie ich w celu zaszkodzenia wizerunkowi danej firmy.

Czarnemu PRowi w Internecie sprzyja także fakt, iż można go prowadzić ponosząc stosunkowo niewielkie nakłady czasowe oraz przede wszystkim – finansowe. W większości z wymienionych powyżej miejsc, wykorzystywanych często do publikacji nieprawdziwych, negatywnych treści, istnieje możliwość nieograniczonego dodawania darmowych wpisów, właściwie jeden po drugim. Aby prowadzić działania z zakresu czarnego PRu w Internecie, potrzebny jest więc właściwie tylko komputer z dostępem do sieci, oraz chwila wolnego czasu na napisanie negatywnego komentarza i jego opublikowanie.

czarny PR

Choć tak właśnie przeważnie wyobrażamy sobie „typowego hejtera” to najczęściej mamy jednak do czynienia z właścicielem konkurencyjnej firmy, zazdrosnym sąsiadem, czy byłym a nawet obecnym (sic!) pracownikiem.

Dodatkową zachętą dla tzw. “hejterów” – czyli osób z pełną premedytacją pomawiających daną firmę w Internecie, jest uch pozorna anonimowość. Większość osób publikujących nieprawdziwe, negatywne treści w sieci, robi to podpisując się wymyślonymi personaliami, nickiem lub też loginem, błędnie zakładając, iż w ten sposób ich prawdziwe dane personalne nie zostaną nigdy ujawnione. Wystarczy jednak stosowne wezwanie prokuratury (lub, w niektórych przypadkach, osoby pomawianej), aby zmusić podmiot przechowujący dane użytkowników danego serwisu, do udostępnienia adresu IP komputera autora pomawiającego wpisu. Można w ten sposób uzyskać także inne dane, na podstawie których staje się wykonalne namierzenie lokalizacji, oraz urządzenia, za pośrednictwem którego opublikowano pomawiającą treść. A stąd już tylko krótka droga, do namierzenia danych osobowych hejtera, i pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej.

Firmie nieprzygotowanej na atak wizerunkowy, trudno jest skutecznie walczyć w z konsekwencjami czarnego PRu w Internecie, co dodatkowo może prowokować autorów tego typu działań. Tak jak wspomnieliśmy już powyżej, umieszczenie nieprawdziwego, negatywnego wpisu, recenzji czy też opinii, to dla „hejtera” ledwie kilka minut poświęconych napisanie tego typu treści. Z koeli działania polegające na wyczyszczeniu pomawiających wpisów, nawet przy wsparciu prawnika, czy agencji zajmującej się ochroną wizerunku, mogą trwać nawet i kilka miesięcy. Wile firm dowiaduje się także, o wymierzonych w nie działaniach z zakresu czarnego PRu w Internecie, zdecydowanie za późno, gdy już odczuje skutki wizerunkowe, a co za tym idzie finansowe, tego typu ataku.

Czarny PR

Polski przedsiębiorca najczęściej dowiaduje się o działaniach z zakresu czarny PRu, przypadkowo, od klientów, współpracowników, lub pracowników, a podejmuje działania przeciwdziałające dopiero wtedy, gdy negatywny wizerunek odbije się na finansach i funkcjonowaniu firmy. Wówczas może być już jednak za późno.

Jak chronić wizerunek firmy przed czarnym PRem w Internecie?

Istnieją oczywiście sposoby, aby skutecznie zabezpieczyć markę, się przed zgubnym wpływem nieprawdziwych, negatywnych treści, między innymi poprzez wdrożeniem działań wyprzedających. Przede wszystkim warto przygotować spójną strategię działań kryzysowych, oraz aktywnie monitorować Internet w poszukiwaniu wzmianek negatywnych, i w miarę możliwości na bieżąco na nie reagować – usuwać pomawiające, negatywne opinie. Marka może także zabezpieczać swój wizerunek, poprzez działania z zakresu SEO Wizerunkowe, i nie dopuścić do tego, aby nieprawdziwe, negatywne treści były widoczne w wynikach wyszukiwania na istotne dla wizerunku słowa kluczowe (nazwa firmy, nazwa firmy + opinie, etc.).

Wszystko to wiąże się z jednak dodatkowymi kosztami, poniesionymi na outsourcing działań z zakresu ochrony wizerunku w Internecie, lub zatrudnienie pracownika z odpowiednimi kwalifikacjami. Nie każdy firmowy decydent, jest w stanie zaakceptować wyżej wymienione, dodatkowe koszty, co często odbija się potem drastycznie na funkcjonowaniu danej firmy. Koszty wynikające z „czyszczenia” internetu, po atakach noszących znamiona czarnego PRu, są przeważnie bowiem wielokrotnie wyższe, niż te, wynikające z inwestycji w zapobieganie działaniom „hejtera”.

Szerzej o działaniach z zakresu Ochrony Wizerunku przed czarnym PRem w Internecie, napiszemy w kolejnym wpisie na blogu.